Chciałem cię już od dawna zapytać: prawda, że to jest on? - I chociaż

nie wskazałem nawet spojrzeniem na kondora, matka odgadła od razu,

zmieszała się bardzo i spuściła oczy. Dałem umyśœlnie upłynąć chwili,

żeby wykosztować jej zmieszanie, po czym z całym spokojem, opanowując

wzbierający gniew, spytałem: - Jaki sens mają w takim razie te wszystkie

plotki i kłamstwa, które rozsiewasz o ojcu? Lecz jej rysy, które w

pierwszej chwili rozpadły się były w panice, zaczęły się znowu

porządkować. - Jakie kłamstwa? - spytała mrugając oczyma, które były

puste, nalane ciemnym błękitem, bez białka. - Znam je od Adeli - rzekłem

- ale wiem, że pochodzą od ciebie; chcę wiedzieć prawdę. Usta jej drżały

lekko, źŸrenice, unikając mego wzroku, powędrowały w kąt oka. - Nie

kłamałam - rzekła, a usta - jej napęczniały i stały się małe zarazem.

Sklepy cynamonowe · 第 118 / 145 题