lekkim, elastycznym, potem, nabierając rozpędu, przeszedłem w posuwisty
szczęśliwy bieg, który zmienił się wnet w jazdę jak na nartach. Mogłem
dowoli regulować szybkość, kierować jazdą przy pomocy lekkich zwrotów
ciała. W pobliżu miasta zahamowałem ten bieg tryumfalny, zmieniając go
na przyzwoity krok spacerowy. Księżyc stał jeszcze ciągle wysoko.