Konstelacje stały już stromo na głowie, wszystkie gwiazdy przekręciły

się na drugą stronę, ale księżyc, zagrzebany w pierzyny obłoczków, które

rozœświetlał swą niewidzialną obecnoœścią, zdawał się mieć przed sobą

jeszcze nieskończoną drogę i, zatopiony w swych zawiłych procederach

niebieskich, nie myśœlał o śœwicie. Na ulicy czerniało kilka dorożek,

rozjechanych i rozklekotanych jak kalekie, drzemiące kraby czy karakony.

Sklepy cynamonowe · 第 90 / 145 题