na podłodze świadczył o macierzyńskich impulsach Adeli, świadczył
niestety także i o chwilach przeszłości, dla mnie na zawsze straconej, o
rozkoszach przybranego macierzyństwa, w których nie brałem udziału. Ale
przede mną leżała jeszcze cała przyszłość. Jakiż bezmiar doświadczeń,
eksperymentów, odkryć otwierał się teraz! Sekret życia, jego
najistotniejsza tajemnica sprowadzona do tej prostszej, poręczniejszej i
zabawkowej formy odsłaniała się tu nienasyconej ciekawości. Było to
nadwyraz interesujące, mieć na własność taką odrobinkę życia, taką
cząsteczkę wieczystej tajemnicy, w postaci tak zabawnej i nowej,
budzącej nieskończoną ciekawość i respekt sekretny swą obcością,
niespodzianą transpozycją tego samego wątku życia, który i w nas był, na
formę od naszej odmienną, zwierzęcą. Zwierzęta! cel nienasyconej
ciekawości, egzemplifikacje zagadki życia, jakby stworzone po to, by
człowiekowi pokazać człowieka, rozkładając jego bogactwo i komplikację
na tysiąc kalejdoskopowych możliwości, każdą doprowadzoną do jakiegoś
paradoksalnego krańca, do jakiejś wybujałości pełnej charakteru.