Koloidy te po kilku dniach formowały się, organizowały w pewne

zagęszczenia substancji przypominającej niższe formy fauny. U istot tak

powstałych można było stwierdzić proces oddychania, przemianę materii,

ale analiza chemiczna nie wykazywała w nich nawet œśladu połączeń

białkowych ani w ogóle związków węgla. Wszelako prymitywne te formy były

niczym w porównaniu z bogactwem kształtów i wspaniałoœści pseudofauny i

flory, która pojawia się niekiedy w pewnych œściśœle okreśœlonych

œśrodowiskach. ڌrodowiskami tymi są stare mieszkania, przesycone

emanacjami wielu żywotów i zdarzeń - zużyte atmosfery, bogate w

specyficzne ingrediencje marzeń ludzkich - rumowiska, obfitujące w humus

wspomnień, tęsknot, jałowej nudy. Na takiej glebie owa pseudowegetacja

kiełkowała szybko i powierzchownie, pasożytowała obficie i efemerycznie,

pędziła krótkotrwałe generacje, które rozkwitały raptownie i œświetnie,

ażeby wnet zgasnąć i zwiędnąć. Tapety muszą być w takich mieszkaniach

już bardzo zużyte i znudzone nieustanną wędrówką po wszystkich

kadencjach rytmów; nic dziwnego, że schodzą na manowce dalekich,

ryzykownych rojeń. Rdzeń mebli, ich substancja musi już być rozluźniona,

zdegenerowana i podległa występnym pokusom: wtedy na tej chorej,

zmęczonej i zdziczałej glebie wykwita, jak piękna wysypka, nalot

fantastyczny, kolorowa, bujająca pleœśń. - Wiedzą panie - mówił ojciec

mój - że w starych mieszkaniach bywają pokoje, o których się zapomina.

Sklepy cynamonowe · 第 57 / 145 题