Polda i Paulina, dziewczęta do szycia, rozgospodarowywały się w niej z

rekwizytami swego fachu. Na ich ramionach wniesiona wchodziła do pokoju

milcząca, nieruchoma pani, dama z kłaków i płótna, z czarną drewnianą

gałką zamiast głowy. Ale ustawiona w kącie, między drzwiami a piecem, ta

cicha dama stawała się panią sytuacji. Ze swego kąta, stojąc nieruchomo,

nadzorowała w milczeniu pracę dziewcząt. Pełna krytycyzmu i niełaski

przyjmowała ich starania i umizgi, z jakimi przyklękały przed nią,

przymierzając fragmenty sukni, znaczone białą fastrygą. Obsługiwały z

uwagą i cierpliwośœcią milczący idol, którego nic zadowolić nie mogło.

Sklepy cynamonowe · 第 37 / 145 题