rekwizytami swego fachu. Na ich ramionach wniesiona wchodziła do pokoju
milcząca, nieruchoma pani, dama z kłaków i płótna, z czarną drewnianą
gałką zamiast głowy. Ale ustawiona w kącie, między drzwiami a piecem, ta
cicha dama stawała się panią sytuacji. Ze swego kąta, stojąc nieruchomo,
nadzorowała w milczeniu pracę dziewcząt. Pełna krytycyzmu i niełaski
przyjmowała ich starania i umizgi, z jakimi przyklękały przed nią,
przymierzając fragmenty sukni, znaczone białą fastrygą. Obsługiwały z
uwagą i cierpliwością milczący idol, którego nic zadowolić nie mogło.