ROZDZIAŁ VIII.

A przechodząc daléj, ujrzeli wiele ludzi bladych i umęczonych,

których imiona wiadome są w ojczyźnie.

I przyszli nad jezioro podziemne, i postępowali brzegami ciemnéj

wody która się nie ruszała, a złota była gdzie niegdzie od

światła kagańców.

I rzekł Szaman: jestże to morze Genezaretańskie Polaków? A ci

ludzie sąż rybakami nieszczęścia?

Jeden więc z tych którzy siedzieli smutni nad brzegami czarnéj

wody, z twarzą zadumaną odpowiedział: pozwalają nam odpoczywać,

albowiem dziś są imieniny królewskie i dzień wytchnienia.

Więc usiadamy tu nad ciemną wodą dumać i rozmyślać i odpoczywać;

bo serca nasze są strudzone gorzéj niż ciała.

A oto utraciliśmy niedawno naszego proroka, którego ta skała była

miejscem ulubioném i te wody miłemi mu były.

Człowiek to był blady, z błękitnemi oczyma, wychudły i pełny

ognia.

A oto przed siedmią laty ogarnął go pewnéj nocy duch proroctwa,

i uczuł wstrzęśnienie które było w ojczyźnie i rozpowiadał nam

przez noc całą to co widział, śmiejąc się i płacząc.

A dopiéro o poranku zasmucił się i krzyknął: oto zmartwychwstali,

lecz nie mogą odwalić mogiły! i to powiedziawszy upadł martwy.

A myśmy tu postawili jemu ten krzyż drewniany.

A we dwa lata późniéj, powiedzieli nam nowi wygnańcy co się stało,

i policzywszy noce poznaliśmy że ów prorok nam prawdę mówił; więc

chcieliśmy go uczcić, lecz już był w ziemi.

Szanujemy więc ten krzyż nie mówiąc więcéj: oto człowiek który

leży pod nim, był waryatem i obłąkanym i godnym śmiechu. Cóż

mówicie na to?....

A obróciwszy się Szaman ku Anhellemu rzekł: czemuś się tak zamyślił

nad tą czarną wodą co z łez jest ludzkich? czy o tym proroku dumasz,

czy o sobie?

Gdy mówił, rozeszło się wielkie echo od wybuchu miny, i powtarzało

się nad głowami bijąc jak dzwon podziemny. I rzekł Szaman: oto jest

dzwonienie po umarłym proroku! Oto jest Anioł pański dla tych

którzy nie widzą słońca. Módlmy się.

I podniosłszy oczy rzekł: Boże! Boże! prosiemy Cię aby nasza męka

była odkupieniem.

A nie będziemy cię już błagać abyś powrócił słońce oczom naszym,

i powietrze piersiom naszym, bo wiemy że twój sąd nad nami jest

zapadły... lecz nowonarodzeni niewinnemi są. Zlituj się Boże!

A przebacz nam, że ze smutkiem krzyż dźwigamy i nie weselemy się

jak męczennicy; bo nie powiedziałeś czy męka nasza policzona nam

będzie za ofiarę: lecz powiedz a rozweselémy się.

Bo cóż jest życie aby go żałować? czy to jest Anioł dobry który

nas opuszcza w godzinie śmierci?

Gorąco krwi jest ogniem ofiary, a ofiarą są chęci nasze. Szczęśliwi

którzy się mogą za lud poświęcić.

I rzekli na to nędzarze: oto prawdę mówi ten człowiek, albowiem

nieszczęśliwszą jest od nas ta niewiasta, która tu za mężem swoim

przybyła i cierpi za serce człowieka.

Chodźcie! a pokażemy wam wilgotną jamę gdzie żyje ta męczennica

z małżonkiem swoim.

Wielką panią i xiężną była, a dziś jest jako służebnica żebraka.

A niegodzien jest litości ten którego ona ukochała; albowiem

klęknąwszy przed Cesarzem błagał o życie, i dano mu je

pogardziwszy nim.

Tak mówiąc przyszli pod ścianę i przez kratę ujrzeli owych dwoje

małżonków.

Niewiasta klęczała przed mężem i w misie wody obmywała jego nogi;

powracał bowiem z pracy jak wyrobnik.

A woda w misie zaczerwieniła się krwią jego i niewiasta nie

brzydziła się mężem i krwią, a była młoda i piękna jak anieli

niebiescy.

Tych dwoje ludzi byli Cesarscy.

Anhelli · 第 15 / 30 题