Rozpatrzywszy się Szaman w sercach owéj zgrai wygnańców, rzekł sam
w sobie: zaprawdę nie znalazłem tu czegom szukał, oto serca ich słabe
są i dadzą się podbić smutkowi.
Dobrzy byliby z nich ludzie w szczęściu ale je nędza przemieni w ludzi
złych i szkodliwych. Co uczyniłeś Boże?
Azaż każdemu kwiatowi nie dajesz dokwitać tam gdzie mu jest ziemia
i życie właściwe? dla czegóż ci ludzie mają ginąć?
Wybiorę więc jednego z nich i ukocham go jak syna, a umierając oddam
mu ciężar mój, i większy ciężar niż mogą unieść inni; aby w nim
było odkupienie.
I pokażę mu wszystkie nieszczęścia téj ziemi, a potém zostawię
samego w ciemności wielkiéj z brzemieniem myśli i tęsknot na
sercu.
To powiedziawszy przywołał do siebie młodzieńca imieniem Anhelli
i położywszy na nim ręce wlał w niego miłość serdeczną dla ludzi
i litość.
A obróciwszy się do gromady rzekł: odejdę z tym młodzieńcem abym mu
pokazał wiele rzeczy bolesnych, a wy zostaniecie sami uczyć się jak
znosić głód, nędzę i smutek.
Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przyjdzie z was do przyszłych pokoleń
i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi
martwych.
A to o czém pomyślicie wypełni się i Wielka radość będzie na ziemi
w on dzień zmartwychwstania.
Lecz wy będziecie w grobach, i całuny będą na was spruchniałe;
wszakże wasze groby będą święte, a nawet Bóg od ciał waszych
odwróci robaki, i ubierze was w umarłych dumną powagę... będziecie
piękni.
Tak jak ojcowie wasi którzy są W grobach; bo spojrzycie na każdą
czaszkę ich; nie zgrzyta ani cierpi lecz spokojną jest i zdaje
się mówić: dobrzem uczyniła.
Czuwajcie nad sobą, bo jesteście jak ludzie stojący na podniesieniu;
a ci co przyjdą widzieć was będą.
Oto powiedziałbym Wam tajemnicę że jednych dusze idą w słońce,
a drugich dusze oddalają się od słońca na ciemne gwiazdy, lecz
nie zrozumiécie mnie!
Powiedziałbym wam dla czego żyjecie i dla czego się rodzą milijony
dusz nowych i na jaki cel dane jest ciało: lecz nie pojmiecie mnie!
Lecz mówię wam bądźcie spokojni nie o jutro, lecz o dzień który
będzie jutrem śmierci waszéj.
A gorsze jest jutro życia, niż jutro śmierci. Choć nie tak myślą
ludzie podli i ludzie małego serca.
Rzekły więc do Szamana zgraje: któż ci dał władzę nauczać o życiu
i o śmierci? oto mamy między sobą xięży, do nich należy słowo
Boskie.
Na to im odpowiedział Szaman: słyszeliście o Mojżeszu i o cudach
które czynił? Jam jest Mojżesz między Sybirskim ludem a cudy
czyniłem straszniejsze niż tamten co przed wiekami.
A nie wyszedłże z zorzy północnéj Anioł kiedym go wywołał
z płomieni? spytajcie ludu mojego.
Na moje słowo ten śnieg stał się krwią, a te słońce sczerniało jak
węgiel; wiele bowiem we mnie jest Boga.
Lecz nie kuście mnie o cudy; albowiem jesteście ludem starym
a wskrzesić was cudem jest. Oto proście Boga.
Aby was wskrzesił mowie i dobył z mogiły i uczynił was narodem
który drugi raz kładziony jest w kołysce i spowity; by wyrósł
prosty i nie skrzywiony na ciele.
Tak mówił Szaman; i nie śmieli mu odpowiedzieć wygnańce; lecz
przyrzekli z ludem Sybirskim chować przymierze.