ROZDZIAŁ I.

Przyszli wygnańce na ziemię Sybirską i obrawszy miejsce szerokie,

zbudowali dom drewniany aby zamieszkać razem w zgodzie i w miłości

braterskiéj; było zaś ich około tysiąca ludzi z różnego stanu.

A rząd dostarczył im niewiast aby się żenili, albowiem dekret mówił

że posłani są na zaludnienie.

Przez jakiś czas był pomiędzy niemi wielki porządek i wielki smutek,

albowiem nie mogli zapomnieć że są wygnańcami i że już nie zobaczą

ojczyzny; chyba Bóg zechce...

A gdy już zbudowali dom i każdy się zajął swoją pracą oprócz ludzi

którzy chcieli aby je nazywano mądrymi i zostawali w bezczynności

mówiąc: oto myślémy o zbawieniu ojczyzny; ujrzeli raz wielka gromadę

ptaków czarnych lecącą z północy.

Za ptakami zaś ukazał się obóz jakoby i tabor i sanie zaprzężone

psami i trzoda renów z gałęzistemi rogami i ludzie na łyżwach niosący

oszczepy; był to cały lud Sybirski.

Na czele zaś szedł król ludu a zarazem xiądz, ubrany podług zwyczaju

w futrach i w koralach, na głowie zaś miał wieniec z wężów nieżywych

zamiast korony.

Więc mocarz ów przybliżywszy się do gromady wygnańców przemówił

językiem ich ziemi: Witajcie!

Oto ja znałem ojców waszych także nie szczęśliwych i widziałem jak

żyli bogobojnie i umierali mówiąc: Ojczyzno! Ojczyzno!

Więc chcę być przyjacielem waszym, i zrobić przymierze między wami

a moim ludem, abyście byli w ziemi gościnnéj i w kraju dobrze

życzących.

A z ojców waszych już nie żyje żaden oprócz jednego, który jest już

stary i mnie sprzyja; a mieszka stąd daleko w samotnéj chacie.

Jeżeli chcecie aby przyjaciel ojców waszych był przewodnikiem waszym,

zostanę z wami i lud mój opuszczę; albowiem wy jesteście

nieszczęśliwsi.

Mówił jeszcze dłużéj starzec ów i uszanowali go i zaprosili do

swojéj szopy.

I zrobiono przymierze z ludem Sybirskim który się rozszedł i zamieszkał

w swoich śnieżnych siołach; a król jego został z wygnańcami aby je

pocieszał.

I dziwiono się mądrości jego; mówiąc oto jéj zapewne od ojców

naszych nabył, a słowa jego są od przodków naszych.

Nazywano go zaś Szamanem, tak albowiem nazywa lud Sybirski królów

i xięży swoich którzy są czarownikami.

Anhelli · 第 8 / 30 题