Nadeszła noc. Wicher wzmógł się na sile i gwałtownoœści, rozrósł się

niepomiernie i objął cały przestwór. Już teraz nie nawiedzał domów i

dachów, ale wybudował nad miastem wielopiętrowy, wielokrotny przestwór,

czarny labirynt, rosnący w nieskończonych kondygnacjach. Z tego

labiryntu wystrzelał całymi galeriami pokojów, wyprowadzał piorunem

skrzydła i trakty, toczył z hukiem długie amfilady, a potem dawał się

zapadać tym wyimaginowanym piętrom, sklepieniom i kazamatom i wzbijał

się jeszcze wyżej, kształtując sam bezforemny bezmiar swym natchnieniem.

Sklepy cynamonowe · 第 128 / 145 题