tego szerokiego traktu aż do dalekich, nie wykończonych zabudowań dworca
kolejowego. Jest to szary dzień, jak zawsze w tej okolicy, i cała
sceneria wydaje się chwilami fotografią z ilustrowanej gazety, tak
szare, tak płaskie są domy, ludzie i pojazdy. Ta rzeczywistość jest
cienka jak papier i wszystkimi szparami zdradza swą imitatywność.