Demiurgos - mówił mój ojciec - nie posiadł monopolu na tworzenie - tworzenie jest przywilejem
wszystkich duchów. Materii dana jest nieskończona płodność,
niewyczerpana moc życiowa i zarazem uwodna siła pokusy, która nas nęci
do formowania. W głębi materii kształtują się niewyraźne uśmiechy,
zawiązują się napięcia, zgęszczają się próby kształtów. Cała materia
faluje od nieskończonych możliwości, które przez nią przechodzą mdłymi
dreszczami. Czekając na ożywcze tchnienie ducha, przelewa się ona w
sobie bez końca, kusi tysiącem słodkich okrąglizn i miękkości, które z
siebie w ślepych rojeniach wymajacza. Pozbawiona własnej inicjatywy,
lubieżnie podatna, po kobiecemu plastyczna, uległa wobec wszystkich
impulsów - stanowi ona teren wyjęty spod prawa, otwarty dla wszelkiego
rodzaju szarlatanerii i dyletantyzmów, domenę wszelkich nadużyć i
wątpliwych manipulacji demiurgicznych. Materia jest najbierniejszą i
najbezbronniejszą istotą w kosmosie. Każdy może ją ugniatać, formować,
każdemu jest posłuszna. Wszystkie organizacje materii są nietrwałe i
luźne, łatwe do uwstecznienia i rozwiązania. Nie ma żadnego zła w
redukcji życia do form innych i nowych. Zabójstwo nie jest grzechem.