Nadeszły żółte, pełne nudy dni zimowe. Zrudziałą ziemię pokrywał

dziurawy, przetarty, za krótki obrus œśniegu. Na wiele dachów nie

starczyło go i stały czarne lub rdzawe, gontowe strzechy i arki kryjące

w sobie zakopcone przestrzenie strychów - czarne, zwęglone katedry,

najeżone żebrami krokwi, płatwi i bantów - ciemne płuca wichrów

zimowych. Każdy œświt odkrywał nowe kominy i dymniki, wyrosłe w nocy,

wydęte przez wicher nocny, czarne piszczałki organów diabelskich.

Sklepy cynamonowe · 第 25 / 145 题