Cena 5 kop.
WARSZAWA.
Nakładem T. H. Nasierowskiego.
1893.
ДОЗВОЛЕНО ЦЕНЗУРОЮ
Варшава--2 Декабря 1892 года.
W Drukarni F. Csernák, Krakowskie-Przedmieściu
w Warszawie.
Są ludzie dla których rzeźba musi mieć gigantyczne rozmiary, obraz
dopiero wtedy jest obrazem, gdy liczy ze sześć łokci długości i ze
cztery wysokości, a na miano poezyi zasługuje utwór, który na setki
stronic się liczy.
Ludzie tacy, arcydzieło Celliniego uważać będą za jubilerską tylko
robotę, obrazeczek Meissoniera uznają za podlejszy od dużego oleodruku,
a... bajka będzie dla nich próżną dziecinną igraszką, niegodną imienia
poezyi.
Na szczęście, nie wszyscy są takimi znawcami sztuki--i dla tych, którzy
piękno odnajdą wszędzie gdzie się ono znajduje, wypuszczamy obecne
wydanie „Bajek Adama Mickiewicza.”
Ileż tu prawdziwie oszlifowanych klejnocików w tych na pól żartobliwych
bajeczkach! Co za niezmierne panowanie nad językiem i naginanie go do
wszystkich, najsubtelniejszych odcieni myśli!
Niektóre z bajek tych są--jak je w tytułach nazwał arcymistrz poezyi
tłómaczone. Jestto skromność wielkiego poety. Gdyby nazwać je
„naśladowanemi” i to może byłoby niesprawiedliwem. Pomysł wprawdzie jest
w nich cudzy, ale cała skrząca dowcipem forma, jest już niezaprzeczenie
własnością naszego poety.
Dość jest porównać tylokrotnie dokonywane tłomaczenia bajek Lafontain'a,
aby ocenić jak daleko odbiegł Mickiewicz, od wszystkich innych, choćby,
względnie biorąc, najlepszych przekładów francuzkiego bajkopisarza.