Widziałem smutny powrót mego ojca. Sztuczny dzień zabarwiał się już

powoli kolorami zwyczajnego poranka. W spustoszałym sklepie najwyższe

półki syciły się barwami rannego nieba. Wśœród fragmentów zgasłego

pejzażu, wśœród zburzonych kulis nocnej scenerii - ojciec widział

wstających ze snu subiektów. Podnosili się spomiędzy bali sukna i

ziewali do słońca. W kuchni, na piętrze, Adela, ciepła od snu i ze

zmierzwionymi włosami, mełła kawę na młynku, przyciskając go do białej

piersi, od której ziarna nabierały blasku i gorąca. Kot mył się w słońcu.

Sklepy cynamonowe · 第 145 / 145 题