Cała ona nie jest niczym innym jak fermentacją pragnień, przedwcześœnie

wybujałą i dlatego bezsilną i pustą. W atmosferze nadmiernej łatwoœści

kiełkuje tutaj każda najlżejsza zachcianka, przelotne napięcie puchnie i

roœśnie w pustą, wydętą narośœl, wystrzela szara i lekka wegetacja

puszystych chwastów, bezbarwnych włochatych maków, zrobiona z nieważkiej

tkanki majaku i haszyszu. Nad całą dzielnicą unosi się leniwy i

rozwiązły fluid grzechu i domy, sklepy, ludzie wydają się niekiedy

dreszczem na jej gorączkującym ciele, gęsią skórką na jej febrycznych

marzeniach. Nigdzie, jak tu, nie czujemy się tak zagrożeni

możliwośœciami, wstrząśœnięci bliskośœcią spełnienia, pobladli i bezwładni

rozkosznym truchleniem ziszczenia. Lecz na tym się też kończy.

Przekroczywszy pewien punkt napięcia, przypływ zatrzymuje się i cofa,

atmosfera gaœśnie i przekwita, możliwośœci więdną i rozpadają się w

nicoœść, oszalałe szare maki ekscytacji rozsypują się w popiół. Będziemy

wiecznie żałowali, żeśœmy wtedy wyszli na chwilę z magazynu konfekcji

podejrzanej konduity. Nigdy nie trafimy już doń z powrotem. Będziemy

błądzili od szyldu do szyldu i mylili się setki razy. Zwiedzimy

dziesiątki magazynów, trafimy do całkiem podobnych, będziemy wędrowali

przez szpalery książek, wertowali czasopisma i druki, konferowali długo

i zawile z panienkami o nadmiernym pigmencie i skażonej pięknoœci, które

nie potrafią zrozumieć naszych życzeń. Będziemy się wikłali w

nieporozumieniach, aż cała nasza gorączka i podniecenie ulotni się w

niepotrzebnym wysiłku, w straconej na próżno gonitwie. Nasze nadzieje

były nieporozumieniem, dwuznaczny wygląd lokalu i służby - pozorem,

konfekcja była prawdziwą konfekcją, a subiekt nie miał żadnych ukrytych

intencyj. ڌwiat kobiecy Ulicy Krokodylej odznacza się całkiem miernym

zepsuciem, zagłuszonym grubymi warstwami przesądów moralnych i banalnej

pospolitośœci. W tym mieśœcie taniego materiału ludzkiego brak także

wybujałośœci instynktu, brak niezwykłych i ciemnych namiętnośœci. Ulica

Sklepy cynamonowe · 第 113 / 145 题