Zalecony przez Polską Akademję Umiejętności przepis o przenoszeniu części
wyrazów do następnego wiersza został w swoim czasie (d. 11. VI. 1918)
uchwalony po odrzuceniu wniosku Komisji językowej, która zalecała kierować
się względami na charakter głosek, składających sylabę. Wydział
filologiczny Akademji natomiast większością głosów wbrew głosom
zasiadających w nim językoznawców wybrał jako zasadę kierowniczą wzgląd na
to, czy od pewnej grupy spółgłosek może lub nie może się zaczynać wyraz i
stosownie do tego zalecił całą grupę spółgłosek, lub część jej tylko
przenosić do następnego wiersza. Zasadę sformułowano w słowach:
»Jeżeli na miejscu dzielenia wypada grupa dwóch lub więcej spółgłosek, to:
a) przenosimy całą grupę spółgłosek do następnego wiersza wtedy, jeżeli od
takiej grupy może się zaczynać wyraz polski np. _ła-ska_ i t. d.
b) jeżeli od grupy spółgłosek nie może się zaczynać wyraz polski, to z
dwóch spółgłosek pierwszą zostawiamy przy zgłosce poprzedniej, a drugą
przenosimy; grupę zaś trzech lub więcej spółgłosek dzielimy w ten sposób,
żeby jej druga część dała się przenieść wedle prawidła a) do następnego
wiersza: _wróż-ba_, _sprzecz-ny_ i t. d.
_Uwaga._ Ponieważ niektóre ze wspomnianych pod a) i b) grup spółgłosowych
zachodzą w języku bardzo rzadko, rozpoczynając zaledwie jeden lub dwa
wyrazy (nie licząc pochodnych), przeto ich przy dzieleniu na zgłoski wcale
nie uwzględniamy t. j. nie przenosimy ich w całości do drugiego wiersza«.
Wydział filologiczny Akademji ten przepis uznał za obowiązujący ze względu
na rzekomą łatwość stosowania go w praktyce; cóż bowiem—zdawałoby się—może
być łatwiejszego, jak przypomnieć sobie wyrazy, rozpoczynające się od
jakiejś grupy spółgłoskowej?
Takby się zdawało, ale tak bynajmniej nie jest, gdyż według uchwalonej
zasady trzeba sobie w każdym wątpliwym wypadku przypomnieć nie jeden
jakikolwiekbądź wyraz, ale co najmniej trzy lub cztery, bo jeden lub dwa
mogą być wyjątkiem. To już nie jest łatwem, przynajmniej nie dla
wszystkich, ale co więcej: jeżeli wypadnie połączenie rzadsze, trzeba się
jeszcze bardziej namyślić nad tem, czy naprawdę poza jednym lub dwoma
wyrazami niema innych, któreby się od tejże grupy zaczynały. Każdy z
czytelników może na sobie zrobić doświadczenie każdej chwili i obliczyć,
ile czasu potrzebuje na to, żeby wymienić wyrazy np. zaczynające się od
_ks-_ lub _kn-_ albo od jakiejkolwiek innej mniej zwykłej grupy
spółgłosek, a gdy to zrobi, niech potem sprawdzi w słowniku, czy wszystkie
te wyrazy sobie przypomniał. Spamiętać wyjątki też byłoby nie sposób, z
powodu wielkiej ich liczby.
Dalej powiedziano, że trzeba się kierować względami na początkowe grupy
spółgłoskowe w wyrazach _polskich_, a więc nie obcych, nie zapożyczonych.
Nowa więc trudność, którą też niezawsze może rozstrzygnąć zwłaszcza nie
językoznawca; np. czy wielu ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że wyrazy
_gmach_ lub _gmin_ są niepolskie, a ponieważ prócz nich tylko _gmatwać_ i
_gmerać_ zaczynają się od _gm-_ więc niewiadomo, czy tę grupę uważać za
wyjątkową, czy nie.
Powiedziano jeszcze, że się nie bierze pod uwagę wyrazów pochodnych. A
jakże postąpić z wyrazami pochodzącemi od jednego rdzenia, o których nie
można powiedzieć, że jedne są pochodne, a inne nie. Tutaj przy
przenoszeniu wyrazów wypadłoby nam niekiedy zastanawiać się nad etymologją
wyrazów, np. czy _dmę_ i _dmu-cham_ są pokrewne, czy nie; wobec trzeciego
wyrazu; _dma_ mamy te same wątpliwości, a więcej wyrazów zaczynających się
na _dm-_ niema, więc czy mam dzielić _d·m_ czy też przenosić _dm_ do
następnego wiersza: _wid-mo_ czy _wi-dmo_? Czasem trudności się
spiętrzają, np. wyrazy: _ksiądz, książę, księżyc, ksieni_ z jednej strony,
a _ksieniec, księga_ z drugiej jedni uznają za pokrewne, inni nie; jedni
wiedzą o ich obcem pochodzeniu, inni nie, więc jedni będą dzielić:
_Alek-sy_, a inni _Ale-ksy_, bo prócz wyżej wymienionych wyrazów od _ks_
zaczyna się jeszcze tylko _ksyk_.
Słowem, przepis, zwłaszcza w tej formie, w jakiej został ogłoszony,
nastręczał bardzo wiele wątpliwości, że już pominiemy zasadniczą trudność
jego stosowania. Należało go albo zmienić, albo choćby ściślej określić.
Zmiana mogła nastąpić w kierunku albo pozostawienia piszącym swobody
zupełnej lub w niejakim stopniu ograniczonej, albo też przeciwnie,
sformułowanie szczegółowego przepisu, któryby rozstrzygał w każdej bez
wyjątku okoliczności.
Największą swobodę piszącym dałby powrót do dawnej ale już dawno wygasłej
tradycji, jeszcze praktykowanej w rękopisach pierwszej połowy XVI wieku,
mianowicie do przenoszenia tej części wyrazów, która się w wierszu nie
mieściła; przenoszono wtedy np. _w-net, zn-owu_ i t. d. albo gdy nie
chciano przenosić końcowej zgłoski, pisano ją w skróceniu u góry, np.
_je__o__==jego_.
Znaczną swobodę zostawiałby też przepis: dzieli się wyrazy tak, aby każda
z oddzielonych części tworzyła przynajmniej jedną zgłoskę.
Komisja języka polskiego, która nad tym przedmiotem obradowała w kwietniu
r. b., wyraziła zgodny pogląd, aby w tych razach, kiedy się trafi grupa
spółgłosek w miejscu dzielenia wyrazu, do następnego wiersza przenosić te
spółgłoski, które stanowią początek nowej zgłoski. Dopiero do tego
zasadniczego przepisu dołączono następującą »uwagę«: »Wobec rozbieżności
zdań, od jakich grup spółgłoskowych zaczynają się nowe zgłoski, można się
kierować wskazówkami, jakie nam dają początkowe zgłoski wyrazów: nowa
zgłoska według tego zaczyna się od takiej grupy spółgłosek, jaka może stać
na początku wyrazu, np. _koł·dra_ (por. _drapać_), _mistrza_ (por.
_strzała_), _wierz·ba_ (niema wyrazów zaczynających się od _rzb·_). Ta
zasada jednak nie wystarcza, bo niezawsze przychodzi na myśl, czy pewna
grupa spółgłosek istotnie rozpoczyna jaki wyraz; kto przeto do dzielenia
wyrazów na zgłoski chce mieć zasadę _ścisłą i niezawodną_, może ją oprzeć
na następujących podstawach fonetycznych: a) spółgłoskę: _s_, _ś_, _z_,
_ź_ z następną spółgłoską zawsze się przenosi, np. _li·sty_; b) dwie
jednobrzmiące spółgłoski zawsze się rozdzielają, np. _las·so_, _pan·na_;
c) poza tem grupy spółgłoskowe dzielimy tak, że do nowego wiersza
przenosimy część grupy, począwszy od ostatniej zwartej (_p_, _b_, _t_,
_d_, _k_, _g_) lub zwarto-szczelinowej (_c_, _dz_, _ć_, _dź_, _cz_, _dż_)
ewentualnie z poprzedzającą spółgłoską _s_, _ś_, _z_, _ź_, np. _Li·twa_,
_li·stwa_, _przejażdż·ka_, _kar·czma_ i t. d.; d) jeżeli w grupie niema
spółgłoski zwartej lub zwarto-szczelinowej, do pierwszej zgłoski oddziela
się pierwsza spółgłoska (w liczniejszej grupie dwie) ewentualnie z
poprzedzającą _s_, _ś_, _z_, _ź_, ale tylko wtedy, kiedy jest płynną (_r_,
_ł_, _l_, _m_, _n_) także _rz_, _w_, _j_: _sen·su_, _kon·wi_, _bezdom·ny_,
_umyśl·ny_, _barw·ny_, _zmar·zły_, _mierz·wa_ i t. d.«
Na posiedzeniu administracyjnem d. 27 kwietnia r. b. Wydział filologiczny
Akademji orzekł, że pozostawia w zasadzie bez zmiany dawną uchwałę swą o
dzieleniu grup spółgłoskowych, i tylko wyraził życzenie, aby ją uprościć.
Zredagowanie tej uproszczonej zasady polecił członkom Akademji: J.
Czubkowi i J. Łosiowi. Otrzymawszy tak ograniczone zastrzeżeniami
polecenie, powołani do tego zadania zredagowali tekst uchwały w słowach
następujących:
»Przenosi się części wyrazów do następnego wiersza:
I. Wedle zasady etymologicznej oddziela się składowe części wyrazu
złożonego, o ile stanowią zgłoskę i o ile granica między temi częściami
składowemi przedstawia się poczuciu językowemu jasno, np. _naj·obfitszy_,
_naj·istotniejszy_, _bez·ustanny_, _roz·orać_, _roz·jaśnić_, _wy·trwać_,
_za·drżeć_, _wy·ssać_, _na·uka_ i t. d.