THREN XVIII.

My nieposłuszné, Pánie, dźieći twoie,

W szczęśliwé czasy swoie

Rzadko ćię wspominamy:

Tylko roskoszy zwykłych używamy.

Nie baczym, że to z twéy łaski nam płynie:

A ták że prędko minie,

Kiedy po nas wdźięcznośći

Nieuznasz, Panie, zá twé życzliwośći,

Miéy nas ná wódzy, niech nas nierospycha

Doczesna roskosz licha.

Niechay ná ćię pomniemy,

Przynamniey w káźni, gdy w łásce niechcemy.

Ale Oycowskim nas karz obyczáiem:

Boć przed twym gniewem z táiem:

Ták iáko śniég niszczeie,

Kiedy mu Słóńce niebieskie dogrzeie.

Zgubisz nas prędko wiekuisty Panie,

Jesli nád nami stánie

Twa ćiężka Boska ręká:

Sámá niełaská iest nam sroga męká.

Ale od wieku twoia lutość słynie:

A piérwéj świát zaginie,

Niż ty wzgárdźisz pokornym:

Choćia był długo przećiw tobie spornym.

Wielkie przed tobą są występy moie:

Lecz miłośierdźie twoie,

Przewyższa wszytki złośći:

Użyy dźiś Pánie nádemną litośći.

Threny · 第 22 / 28 题