THREN XI.

Frászká cnotá, powiedźiał Brutus poráżony:

Frászká kto sye przypátrzy, frászká z káżdéy strony.

Kogo kiedy pobożność iego rátowáłá?

Kogo dobroć przypádku złégo uchowáłá?

Nieznáiomy wróg iákiś miésza ludzkié rzeczy,

Nie máiąc áni dobrych, áni złych ná pieczy.

Kędy iego duch więnie, żaden nie ulęże,

Prawli, krzywli, bez bráku káżdégo dośięże.

A my rozumy swoie przedśię udáć chcemy,

Hárdźi miedzy prostaki, że nic nie umiemy.

Wspinamy sye do niebá, Boże táiemnice

Upátruiąc: ále wzrok śrniertelnéy źrzenice

Tępy ná to: sny lekkié, sny płoché nas báwią,

Które sye nam podobno nigdy nie wyiáwią.

Záłośći co mi czynisz: owa iuż oboie

Mam stráćić, y poćiechę, y baczenié swoie?

Threny · 第 15 / 28 题