Sejm galicyjski wyznaczył wydział osobny do obmyślenia środków przeciw
nędzy, jawiącéj się w kraju i grożącéj zwłaszcza na wschodniem naszem
podgórzu pomorem głodowym.
Członkowie tego wydziału ciężkie przyjęli brzemię; tem większa zasługa,
jeżeli je dźwigną. -- Bieda w kraju powszechna, a lubo niedostatek zboża
chlebnego w kraju naszym niestety często się powtarza, -- nazbyt często,
ażeby jako niespodziewane, nieprzewidziane zjawisko niemęzką trwogą mógł
nas przerazić; to przecie niepodobna sobie zataić, że położenie kraju
przykrzejsze, -- powiedzmy otwarcie, groźniejsze jest w tym roku, niż
kiedykolwiek było w bieżącem stóleciu. Głównym powodem niedostatku w
kraju bywa zwykle _nieurodzaj_, ale ten _sam przez się_ nigdy prawie nie
staje się grożnym, bo wszędzie i zawsze bywa pospolitem zjawiskiem i
niemal peryodycznie w pewnych ustępach czasu powraca jakoby koleją
naturalnego porządku. U nas nieuznano niestety dotąd potrzeby statystyki
rolniczej, niespisywano regularnie spostrzeżeń o wypadkach żniw i cenach
zbożowych, -- ale we Francyi np., gdzie spostrzeżenia takie pilnie
zaznaczano, zauważano, że nieurodzaj regularnie co dziesięć lat powraca.
W Anglii w dwudziestu latach trzy dobre żniwa bywają.
W przeszłem stóleciu każdy nieurodzaj dotkliwsze skutki wywierał, -- a
nierzadko posadą państw do głębi wstrząsał. Teraz odkąd Ameryka północna
z wielkiem bogactwem swych dziewiczych plonów zjawiła się na zbożowym
targu Europy, a drogi bite i koleje żelazne ułatwiając komunikacyę,
najodleglejsze kraje wzajem pozbliżały, niebezpieczeństwo głodowego
pomoru o wiele się umniejszyło. Zważmy nadto, że wpływy klimatyczne a
mianowicie zmiany powietrzni, jeżeli niewyłącznie, to przeważnie o
urodzaju zboża stanowią. Zatem idzie, że nigdy nie może być nieurodzaj
_powszechnym_ równocześnie; stwierdziły bowiem badania meteorologów, że
cały północny Zachód Europy co do stano pogody zupełnie zgodne
przedstawia zjawiska, a zatem zawsze prawie podobne są tam urodzaje, gdy
przeciwnie Rosya zwłaszcza środkowa i południowa, Podole nasze, Wołyń,
Ukraina i Ameryka północna jakoby odrębne i wcale odmienne tworzą światy
-- odmienny też zwykle u nich bywa żniw rezultat. Pospolicie też gdy
północno-zachodnią część Europy dotknie nieurodzaj, Rosya i Ameryka
chlebem ją zasilają. Tak było w trzech odległych od siebie, -- a w
przeciągu całego wieku najdroższych latach głodowego pomoru: 1771 --
1817 -- 1847.
Otóż położenie nasze w tegorocznym niedostatku już przeto groźniejszem
się staje, i wcale wyjątkowym go czyni, że na tę pomoc niestety --
liczyć nie możemy: -- Chociaż bowiem Ameryka półn. nie zły ma urodzaj,
to przecie gdy kilkoletnia wojna dawne zapasy wyczerpała a po części
zniszczyła, a rozpuszczeni wojownicy właśnie w tym czasie do domu
wrócili, plon tegoroczny nadzwyczaj nadzwyczajnie zdrożony, zaledwie
potrzebie własnej konsumcyi tam wydoła. -- Anglia tedy nie mogąc
potrzeby swojej pokryć jak zwykle, ziarnem Stanów Zjednoczonych,
szukając niedoboru w Niemczech i w Polsce, napierać będzie na targi
nasze, a przeto pośrednio utrudni nam wyjątkowe w tym roku położenie
nasze; -- w Rosy i zaś południowej w tym dziwnie anormalnym roku, równie
jak u nas, niezwykła posucha zawiodła nadzieje rolnika.
_Drugą też cechą_, tegoroczną klęskę znamionującą jest właśnie to, że ją
spowodowała *posucha*. Pospolicie bowiem za mało zwracamy uwagi na
różnicę skutków nieurodzaju z posuchy a słoty --a wszakże są one tak
ważne, że historycy opisując klęski częstych nieurodzajów w pierwszej
połowie zeszłego stólecia, podnoszą ten szczegół jako osobliwszą w
nieszczęściu łaskę niebios, że wszystkie one nieurodzaje były skutkiem
słoty.
Słota bowiem psuje pospolicie dorodność ziarna, które też porośnięte i
zatęchłe chleb daje nie zdrowy, ale nieuszczupla nazbyt *mnogości*
plonu, a tylko zbiór jego utrudnia; mniej też szkodliwie niż posucha
wpływa słota na urodzaj roślin okopowych; a że w słotne lata nie braknie
zwykle trawy i słomy, więc też ziemianin choć bydła nie traci. Liche
jest wszystko, ale _jest_ przecie; chorują ludzie i zwierzęta ze złej
karmy, ale głodem nie mrą! Podrzędny to wreszcie wzgląd, ale go przecie
pominąć nie chcemy, że najdogodniejsze a najtańsze drogi handlowe --
*rzeki*, w lata słotne „dobrą wodą” spławne, ułatwiają dowóz ziarna i
paszy z krajów i okolic klęską niedotkniętych.
Wszystko przeciwnie, gdy *posucha* zmarni pracę rolnika! Od r. 1776 aż
po rok 1811 wszystkie prawie lata nieurodzaju zrządziła posucha; --
znamieniem też klęski lat onych był niedostatek pożywienia; -- pomór
głodowy szerzył zniszczenie, a wiemy, do jakiego szału dochodziło w onym
czasie rozpasanie namiętności, rozpaczą głodu prężonych!
Od roku 1813 aż po rok 1857 lata były znowu przeważnie mokre, a dopiero
od ośmiu lat stopniowo zaczęła wzmagać się znowu mniej więcej szkodliwa
posucha, która w bieżącym roku zwiodła na kraj nasz całą grozę nędzy.
_Trzecia cechą_, wybitnie rok bieżący wyróżniającą jest niezwykły stan
powietrzni, szczególne, dawno nie uważane zjawisko! Obok posuchy
nadzwyczajnej, brak ciepła; niezwykle rzadkie burze i grzmoty, więc
uderzający brak elektryczności tyle zbawiennej dla zdrowia, a tyle
potrzebnej dla życia wszelkich organizmów; a w szczególności i właśnie w
skutku tego brak niemal zupełny w powietrzu owego tajemniczego żywiołu
„*Ozon*” zwanego, nieodstępnego burz i grzmotów towarzysza, a tak
dobroczynnego, niezbędnego czynnika w rozwoju życia roślin zarówno jak
zwierząt. Temu to anormalnemu zjawiska przypisują badacze przyrody
przeważnie powstanie zarazy na ludzi i bydło i niedorodność roślin
pożywnych.
Tym tylko sposobem wyjaśnić można ten uderzający w nieurodzaju
tegorocznym objaw, że kiedy posucha sama przez się zwykle tylko mnogość
plonu uszczupla, ale dorodności ziarna nie razi, w tym roku mamy i mało
ziarna i niedorodne, więc podwójny niedobór.
-- W szczególności wreszcie klęska kraju naszego już przeto staje się
cięższą, że ziemia _przemyska_, jedna z najbogatszych w kraju naszym,
nieurodzajem w roku bieżącym dotkniętą została po ciężkiej w roku
zeszłym słocie i powodzi, a przeto z podwójnej klęski już prawie
podźwignąć się nie łatwo jej przyjdzie; -- że wreszcie od wojny
krymskiej wyczerpane zapasy naszego błogosławionego Podola; że tedy
Podole, które we wszystkich dotąd wypadkach nieurodzaju i głodu w
Galicyi, bądź świeżym plonem, bądź nagromadzonym z dawnych lat zapasem
swoim spieszyło w pomoc mniej żyznym okolicom kraju, że właśnie to
Podole dziś najdotkliwiej w skutek posuchy samo dotknięte zostało
nieurodzajem, a nasze szczupłe na Zachodzie zbiory wywdzięczyć mu od
wieków doświadczanej bratniej szczodroty nie mogą.