I wybiegła do salonu.

Tego wieczora nie widziałem już ani Leonci, ani panny Felicyi, ani mamy.

Horpyna, pokojówka, rozebrała mnie i została przy mojem łóżku, pókim nie

zasnął, opowiadając mi bajki. Opowiadała je bardzo pięknie i była to dla

mnie największa nagroda, gdy mi pozwalano jej słuchać; tym razem jednak

nie słyszałem ani słowa.

Czułem, że coś strasznego się stało, nie wiedziałem tylko co. Ale to

wiedziałem, że chodziło o Stasia.

Na śmierć, 1863 · 第 6 / 12 题